Depresja nie jest sprawą poboczną. Depresja nie jest „młodzieżowym problemem” ani „sprawą kogoś słabszego”. To jest sprawa życia.
Coraz częściej, niestety także dosłownie. Dotyka uczniów, ich rodziców, nauczycieli, dyrektorów i pracowników szkoły. Nie zna granic wieku ani funkcji, nie ogląda się na nasze obowiązki i role, na to, że „trzeba dać radę”, że „ktoś na mnie liczy”. Nie wybiera według wieku, stanowiska, statusu majątkowego czy tego co wszyscy nazywamy „siłą charakteru”. Przychodzi również do tych, którzy na zewnątrz funkcjonują sprawnie, sumiennie, bez żadnej słabości w głosie.
I właśnie dlatego bywa tak niebezpieczna: potrafi długo pozostawać w ukryciu, aż zaczyna odbierać siły do życia. Depresja to nie jest kaprys, gorszy dzień ani zwykłe „przygnębienie, które wkrótce samo minie”. To choroba – realna i wymagająca leczenia; choroba, która „wchodzi” w człowieka: w myśli, emocje, ciało, w sposób, w jaki przeżywa świat i samego siebie. Potrafi odebrać energię, spowolnić wszystko, rozproszyć koncentrację; sprawić, że poranne wstanie z łóżka staje się wysiłkiem większym niż całodzienna praca. Przynosi bezsenność albo wręcz przeciwnie, ucieczkę w sen, który nie daje odpoczynku; zamyka w sobie, oddziela od ludzi, zabiera radość z rzeczy, które jeszcze niedawno były ważne i bliskie, które tę radość sprawiały.
Nie bądźmy obojętni na sygnały !




